| Streszczenie: |
Występowanie nazw własnych w języku świadczy o szczególnym sposobie postrzegania otoczenia przez człowieka, mianowicie, jako zbioru indywiduów, które należy jakoś wyodrębnić spośród innych. Zaimki wskazujące świetnie pełnią tą funkcję, ale tylko w obecności przedmiotu, który wskazują. Nazwy własne pozwalają odnieść się do indywiduum podczas jego nieobecności, robiąc to niemal równie bezpośrednio jak zaimki wskazujące.
Trudność polega na wyjaśnieniu jaki jest mechanizm odnoszenia nazw własnych, to znaczy jaka jest relacja między nazwą a tym do czego się ona odnosi. Deskrypcjonistyczne teorie, zapoczątkowane przez Gottloba Fregego, oferujące pewne rozwiązanie nie wytrzymały ciężaru krytyki.
Przyczynowe teorie odnoszenia (za których twórcę uważa się Saula Kripkego) powstały jako kontrpropozycja dla deskrypcjonistycznych. Teorie te ujmują relację między nazwą a przedmiotem w terminach przyczynowości. Ich wielką zaletą jest zdolność do wyjaśniania ogromnego bogactwa zjawisk związany z odnoszeniem, takich jak nazwy puste, wieloznaczność nazw (nazwa Tomek, dla każdego Polaka denotuje przynajmniej dwóch różnych Tomków), a przede wszystkim zjawisko zmiany odniesienia.
To ostatnie stało się niemal kryterium adekwatności teorii. Polega ono na tym, że niekiedy w wyniku błędu, pomyłki, nieporozumienia nazwa zmienia swoje odniesienie (są wypadki celowej zmiany odniesienia; jest to jednak zjawisko innego rodzaju). Od tej chwili nazwa denotuje nowy przedmiot, ale ludzie posługujący się nią nie zdają sobie sprawy, że taka zmiana zaszła. Z zewnątrz sytuacja wygląda tak, że większość wypowiadanych zdań z użyciem tej nazwy jest fałszywa, a to jest konsekwencja, której chcemy uniknąć. Każdy z nas kiedyś na pewno pomylił nazwy, a twierdzenie, że od tamtego czasu większość tego, co powiedział przy użyciu takiej nazwy jest fałszem jest niedorzeczne. O wiele lepiej jest pozwolić na to, by mówić prawdę, ale o czymś innym. Z takich założeń wychodzą twórcy przyczynowych teorii odnoszenia. Najznakomitsze nazwiska w tej dziedzinie to Kripke, Gareth Evans, Michael Devitt.
W swym wystąpieniu zamierzam skonfrontować rozwiązanie problemu zmiany odniesienia przedstawione przez Evansa (uwzględniając również Devitta) z rozwiązaniem Thomasa Sattiga, które nie jest teorią przyczynową w pełnym tego słowa znaczeniu. Zestawienie jest ciekawe, gdyż Sattig wprost krytykuje zasadniczą ideę teorii Evansa i, jak sądzę, sugeruje, że jest ona niewystarczająca, bowiem nie wyjaśnia zmiany odniesienia semantycznego, a jedynie zmianę odniesienia mówiącego. Sam Evans w ogóle nie wprowadza takiego rozróżnienia, jednak można odczytać jego prace pod kątem tego rozróżnienia, a wtedy okaże się, że Sattig nie chybił celu swymi zarzutami. |