| Streszczenie: |
Język od dawna nie jest postrzegany jedynie jako narzędzie komunikacji międzyludzkiej. Według licznych teorii, wyrosłych na gruncie filozofii, językoznawstwa, czy psycholingwistyki, język stanowi niezbędne narzędzie poznania świata. Tego zdania byli zarówno filozofowie, którzy odeszli od kartezjańskiego modelu opisu w stronę hermeneutyki, a więc np. Heidegger; antropologowie, np. Sapir i Whorf, twórcy jednej z bardziej znanych hipotez dotyczących zależności między światopoglądem danej społeczności a jej językiem, wreszcie psychologowie, podkreślający wagę werbalnego systemu kodowania informacji. Dzięki specyfice mowy jesteśmy w stanie w precyzyjny sposób opisać otaczający nas świat i dokonać subtelnych rozróżnień, a także kontrolować otaczającą nas kulturową rzeczywistość. Jednak funkcja języka nie ogranicza się do opisu zewnętrznej wobec obserwatora rzeczywistości, jest on również niezbędny w budowaniu wiedzy o sobie. Aby uświadomić sobie złożoną gmatwaninę emoc ji, a także by móc nad nimi zapanować, musimy niejako wprowadzić treści emocjonalne pod racjonalną kontrolę, w czym pośredniczy werbalizacja. Znaczenie funkcji autorefleksyjnej, umożliwionej przez język, na co dzień automatyczne i nie podlegające analizie, staje się zauważalne, np. gdy zostaje ona zaburzona. Tak dzieje się u osób, u których występuje syndrom aleksytymii. Aleksytymia (z gr. Dosłownie "brak słów dla emocji"), czyli potocznie analfabetyzm emocjonalny, to zjawisko opisane na gruncie psychologii, które charakteryzuje się m.in. niemożnością rozróżnienia i nazwania własnych emocji. Osoby aleksytymiczne nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, co dokładnie czują, często zdarza im się także mylić fizjologiczne wskaźniki emocji z reakcjami ciała (np. dreszcz podekscytowania interpretują jako wywołany chłodem). Przyczyny powstawania aleksytymii nie są do końca poznane; w literaturze pojawia się wyjaśnienie psychodynamiczne - zaburzenia wczesnodziecięcej relacji z opiekunem, neurologiczne - bazujące na wskazaniu deficytów w połączeniach neuronalnych między ośrodkami mowy a układem limbicznym, a także teoria powstania syndromu aleksytymii w odpowiedzi na przeżytą traumę.Niemożność przełożenia emocji na język ma daleko idące skutki w sposobie funkcjonowania osób aleksytymicznych, a przede wszystkim w sposobie budowania relacji z innymi. Najczęstszą strategią obrony przed naporem niezrozumiałych stanów jest skrajne odcięcie się od życia emocjonalnego. Aleksytymicy dość często trafiają na konsultacje psychologiczne, gdyż ich partnerzy skarżą się na brak porozumienia i aemocjonalny sposób bycia klientów. Problematyczne staje się jednak dla nich nawet zakomunikowanie doświadczanych trudności, funkcja werbalizacji jest bowiem ograniczona (zagadnienie zostanie zilustrowane przykładowymi dialogami osób aleksytymicznych z terapeutą, zapisy znajdują się w literaturze klinicznej). Okazuje się bowiem, że specyfika języka, a więc jego dyskretny (nieciągły) charakter, ma kluczowe znaczenie dla uświadamiania sobie jakości emocjonalnych, które mają naturę ciągłą (dzięki temu z ogólnego poczucia rozdrażnienia jesteśmy w stanie wyodrębnić np. uczucie zazdrości, o danej intensywności, przyczynach i charakterystyce). W zakończeniu rozważań chciałabym postawić otwarte pytanie o to, w jaki sposób posługiwanie się konkretnym językiem wpływa na naszą zdolność autorefleksji. Z badań językoznawczych, jak choćby prowadzonych przez Wierzbicką, wynika, iż poszczególne języki różnią się między sobą np. ładunkiem afektywnym popularnych zwrotów. Godna rozważenia wydaje się więc kwestia, w jaki sposób słownictwo pośredniczy w naszym emocjonalnym samopoznaniu i jak dalece je modyfikuje. |